KLUB MIŁOŚNIKÓW KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ w Warszawie

 

HISTORYCZNY TABOR AUTOBUSOWY


Berliet PR100 - nr taborowy 3873


podstawowe dane techniczne

Typ
Berliet PR100
Rok produkcji
1980
Długość
11 230 mm
Szerokość
2 500 mm
Wysokość
2 915 mm
Rozstaw osi
? mm
Ogumienie
10/20R
Masa własna
8 660 kg
Masa całkowita
17 400 kg
Wznios podłogi
? mm
Ilość miejsc (siedzących) 
101 (29)
Silnik / układ i liczba cylindrów
Berliet MIP06.20.30
Pojemność
8 820 cm3
Moc maksymalna
200 KM
Maksymalny moment obrotowy
?
opis autobusu


Dzięki przychylności PKS w Krakowie, powiększyliśmy naszą kolekcję zabytkowych autobusów o kolejny cenny eksponat. Berliet PR100 z 1980 roku nawiązuje do eksploatowanych w Warszawie w latach 1973-1984 autobusów produkowanych w Jelczańskich Zakładach Samochodowych na francuskiej licencji.

Dziękujemy Miejskim Zakładom Autobusowym za wykonanie nowej podłogi, tapicerowanie foteli oraz lakierowanie pojazdu.

Nasz autobus został wyprodukowany w 1980 roku. Początkowo pracował w firmie SEMTAO we francuskim Orlanie, gdzie nosił numer taborowy 143 i rejestracyjny 4117RN45. W 1995 roku trafił do Krakowa, gdzie służył na liniach miejskich przedsiębiorstwa KPPU z numerem rejestracyjnym KRE 469C, a następnie KVA 2704. W 2002 roku przejęty został przez przedsiębiorstwo PKS w Krakowie i otrzymał numer rej. KR 1910L. Ostatnia praca przewozowa to obsługa linii supermarketowej Careffour. W celu dostosowania do wymagań marketu, autobus został nieznacznie przerobiony, m.in. zaspawano przedni świetlik. W roku 2005 zakupiony przez Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej z Warszawy.

Ze względu na fakt niezachowania się ani jednego znanego przedstawiciela serii Jelcz Berliet PR100, autobus ten ze względu na niewielkie różnice konstrukcyjne pozostaje cennym dokumentem wielkiego skoku technicznego lat 70-tych i jednocześnie symbolem krachu epoki Gierka.

historia autobusu w kilku zdjęciach

Po otrzymaniu wiadomości z PKS w Krakowie o wycofaniu z eksploatacji ostatniego już chyba w kraju Berlieta PR100 podejmujemy szybką decyzję o jego zakupie. Autobus samodzielnie pokonuje długą trasę do Warszawy w zimowy, chłodny lutowy wieczór. Z zewnątrz prezentuje się dziwnie, bowiem posiada oznaczenia po ostatnim miejscu pracy - bezpłatnej linii supermarketowej do Carrefoura.
_______________________________________________________________________________

Mimo, że mechanicy z krakowskiego PKS dość sprawnie dbali o eliminowanie wszystkich niesprawności, to jednak zarówno na zewnątrz jak i w środku widać, że autobus wiele przeszedł. Bardzo przygnębia szczególne utrzymane w ciemnych kolarach wnętrze pojazdu.
_______________________________________________________________________________

19 sieprnia 2005 roku. Tak wygląda autobus podczas prezentacji dla partnerów, których prosimy o pomoc w naprawie. Ostatecznie na nasze prośby odpowiadają MZA oraz PA. Firma Irisbus, która jest spadkobiercą Renault, a wcześniej Berlieta w ogóle nie odpowiada na nasze pisma.
_______________________________________________________________________________

Pod koniec wakacji prace ruszają przy autobusie. Ze względu na stosunkowo dobry stan poszycia bocznego zdecydowaliśmy się wymieniać tylko te fragmenty, które nosiły ślady korozji. Oryginalne oblachowanie Berlieta okazało się bowiem bardzo grube i dobrze zabezpieczone.
_______________________________________________________________________________

To zdjęcie najlepiej oddaje ogrom włożonej pracy przy naprawie podwozia. Po lewej widać, że usunięto kompletnie skorodowany skomplikowany węzeł kratownicy, po prawej widoczne sito grubej blachy nadkola. Kratownicę przez trzy tygodnie reperowało dwóch ludzi.
_______________________________________________________________________________

Najważniejsze prace przy renowacji wykonują fachowcy. Na zdjęciu pan Stanisław - emerytowany pracownik MZA, który wspiera nas nieocenioną pomocą w pracach ślusarskich. Staszek po prostu robi rzeczy niesamowite. Na zdjęciu widać jak misternie poprzerabiał tylnią ścianę od pr110 na nieco inną stosowaną w pr 100. Większość profili została precyzyjnie rozcięta, a następnie dokładnie złączona zgrzewem punktowym.
_______________________________________________________________________________

Pod koniec październia autobus trafia do Zakładu Naprawy Autobusów MZA, gdzie na podstawie specjalnego porozumienia wykonana zostanie na koszt przewoźnika część prac. Na zdjęciu przerażający punkt kulminacyjny naprawy. Wóz w stanie kompletnego rozkładu - przygotowany do lakierowania. Zawsze w takim momencie nasuwa się myśl: czy da się go jeszcze poskładać i uruchomić?
_______________________________________________________________________________

W komorze lakierniczej wóz otrzymuje pierwszą warstwę lakieru podkładowego.
_______________________________________________________________________________

Po lakierowaniu wóz zacyzna wyglądać całkiem przyzwoicie, choć jeszcze przed nami daleka droga...
_______________________________________________________________________________

Pod koniec stycznia autobus otrzymał nową podłogę
_______________________________________________________________________________

Miesiąc później podłoga zostaje wyłożona gumoleum z zachowaniem podziału płatów, tak jak robiono to trzydzieści lat temu.
_______________________________________________________________________________

Zima minęła na dobre. 7 kwietnia skoro świt zabieramy wóz z terenu gościnnego ZNA MZA celem kontynuacji naprawy. Promienie słoneczne ledwie przebijają się przez brudne szyby.
_______________________________________________________________________________

Ekipa w składzie od lewej Krzysztof Szamotulski, Marcin Zabicki i Krzysztof Lipnik wyrusza w pierwszą od dłuższego czasu samodzielną jazdę. Choć z zewnątrz wóz wygląda nieźle, to nikomu nie pokazujemy zdjęć wnętrza.
_______________________________________________________________________________

Pomału posuwamy do przodu montaż wewnętrznego wyposażenia autobusu. właśnie mamy wielką radość z przykręcenia pierwszej poręczy...
_______________________________________________________________________________

... choć momentami trudno uwierzyć, że zdążymy w dwa tydodnie do Nocy Muzeów, na której wóz musi stanowić SPRAWNĄ rezerwę dla ogórków
_______________________________________________________________________________

No i oto ostatni tak pracowity dzień przed nocą muzeów. Elektrycy dokonują ostatnich prac umożliwiających bezpieczną jazdę. Część prac (np. montaż pionowych listew bocznych) musimy odłożyć na póżniej
_______________________________________________________________________________

<< powrót do wykazu  

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

<< strona główna | ...

© SR-71 dESIGN