
Po otrzymaniu wiadomości z PKS w Krakowie o wycofaniu z eksploatacji
ostatniego już chyba w kraju Berlieta PR100 podejmujemy szybką decyzję o
jego zakupie. Autobus samodzielnie pokonuje długą trasę do Warszawy w
zimowy, chłodny lutowy wieczór. Z zewnątrz prezentuje się dziwnie, bowiem
posiada oznaczenia po ostatnim miejscu pracy - bezpłatnej linii
supermarketowej do Carrefoura.
_______________________________________________________________________________

Mimo, że mechanicy z krakowskiego PKS dość sprawnie dbali o eliminowanie
wszystkich niesprawności, to jednak zarówno na zewnątrz jak i w środku
widać, że autobus wiele przeszedł. Bardzo przygnębia szczególne utrzymane w
ciemnych kolarach wnętrze pojazdu.
_______________________________________________________________________________

19 sieprnia 2005 roku. Tak wygląda autobus podczas prezentacji dla partnerów, których prosimy o
pomoc w naprawie. Ostatecznie na nasze prośby odpowiadają MZA oraz PA.
Firma Irisbus, która jest spadkobiercą Renault, a wcześniej Berlieta w ogóle
nie odpowiada na nasze pisma.
_______________________________________________________________________________

Pod koniec wakacji prace ruszają przy autobusie. Ze względu na stosunkowo
dobry stan poszycia bocznego zdecydowaliśmy się wymieniać tylko te
fragmenty, które nosiły ślady korozji. Oryginalne oblachowanie Berlieta
okazało się bowiem bardzo grube i dobrze zabezpieczone.
_______________________________________________________________________________

To zdjęcie najlepiej oddaje ogrom włożonej pracy przy naprawie podwozia. Po
lewej widać, że usunięto kompletnie skorodowany skomplikowany węzeł
kratownicy, po prawej widoczne sito grubej blachy nadkola. Kratownicę przez
trzy tygodnie reperowało dwóch ludzi.
_______________________________________________________________________________

Najważniejsze prace przy renowacji wykonują fachowcy. Na zdjęciu pan
Stanisław - emerytowany pracownik MZA, który wspiera nas nieocenioną pomocą
w pracach ślusarskich. Staszek po prostu robi rzeczy niesamowite. Na zdjęciu
widać jak misternie poprzerabiał tylnią ścianę od pr110 na nieco inną
stosowaną w pr 100. Większość profili została precyzyjnie rozcięta, a
następnie dokładnie złączona zgrzewem punktowym.
_______________________________________________________________________________

Pod koniec październia autobus trafia do Zakładu Naprawy Autobusów MZA,
gdzie na podstawie specjalnego porozumienia wykonana zostanie na koszt
przewoźnika część prac.
Na zdjęciu przerażający punkt kulminacyjny naprawy. Wóz w stanie kompletnego
rozkładu - przygotowany do lakierowania. Zawsze w takim momencie nasuwa się
myśl: czy da się go jeszcze poskładać i uruchomić?
_______________________________________________________________________________

W komorze lakierniczej wóz otrzymuje pierwszą warstwę lakieru podkładowego.
_______________________________________________________________________________

Po lakierowaniu wóz zacyzna wyglądać całkiem przyzwoicie, choć jeszcze przed
nami daleka droga...
_______________________________________________________________________________

Pod koniec stycznia autobus otrzymał nową podłogę
_______________________________________________________________________________

Miesiąc później podłoga zostaje wyłożona gumoleum z zachowaniem podziału
płatów, tak jak robiono to trzydzieści lat temu.
_______________________________________________________________________________

Zima minęła na dobre. 7 kwietnia skoro świt zabieramy wóz z terenu
gościnnego ZNA MZA celem kontynuacji naprawy. Promienie słoneczne ledwie
przebijają się przez brudne szyby.
_______________________________________________________________________________

Ekipa w składzie od lewej Krzysztof Szamotulski, Marcin Zabicki i Krzysztof
Lipnik wyrusza w pierwszą od dłuższego czasu samodzielną jazdę. Choć z
zewnątrz wóz wygląda nieźle, to nikomu nie pokazujemy zdjęć wnętrza.
_______________________________________________________________________________

Pomału posuwamy do przodu montaż wewnętrznego wyposażenia autobusu. właśnie
mamy wielką radość z przykręcenia pierwszej poręczy...
_______________________________________________________________________________

... choć momentami trudno uwierzyć, że zdążymy w dwa tydodnie do Nocy
Muzeów, na której wóz musi stanowić SPRAWNĄ rezerwę dla ogórków
_______________________________________________________________________________

No i oto ostatni tak pracowity dzień przed nocą muzeów. Elektrycy dokonują
ostatnich prac umożliwiających bezpieczną jazdę. Część prac (np. montaż
pionowych listew bocznych) musimy odłożyć na póżniej
_______________________________________________________________________________